wtorek, 8 lipca 2014

I co ? i moje obawy nie potwierdziły się. Plastik na to wskazuje. Konrad świadkiem. A ja i tak nie wierze do końca. Przez 15 tygodni myślałam o jednym i nadal myślę. Kiedy to się skończy ? Za kilka miesięcy ? Przecież moja psychika już wysiada co tam jeszcze kilka miesięcy w te a w te.
Przecież mogę być szczęśliwa, mogę przeżywać spokojnie wakacje, cieszyć się każdym ich dniem, rowery, spacery,  woda, plaża, nawet żniwa, wszystkie sesje, wypady z dziewczynami, każde zabawy, wygrzewanie na słoneczku ile tylko będę chciała. Przecież wyszło, że nie muszę z niczego rezygnować, że dalej mogę się cieszyć moim, jakże beztroskim życiem. Przeżywać cudowne chwile u boku najlepszego faceta na ziemi. Kocham Go mimo, że czasem krzyczy na mnie, nie zgadza się ze mną, nie lubimy zawsze tego samego, martwi się o mnie, a ja o niego, tak samo jak jestem o niego zazdrosna a On o mnie. Nie oddałabym Go nikomu. Jest najlepszy, najcudowniejszy i najkochańszy .







!



poniedziałek, 30 czerwca 2014

Bardzo możliwe, za chwile coś się wyjaśni coś potwierdzi moje przekonanie, moje obawy, coś co tak naprawdę wiem od kilku tygodni zaczynam to czuć, ale boje się tego, nie chce żeby tak naprawdę to stało się prawdą. I tak za długo zwlekaliśmy z tym. Jestem nieodpowiedzialna tak to wiem, ale jeszcze bardziej bo czekam z tym tak długo. Bo boje się sama siebie. Bo jestem jeszcze dzieckiem, bo jestem nieodpowiedzialna nastolatką, bo jestem żałosna. Czekam.

piątek, 6 czerwca 2014

Post z 27.grudnia 2013r można powiedzieć, że już nieaktualny. Powinnam cieszyć się, że jest dobrze, że jest przecież jak dawniej. No bo jest przecież jak dawniej, przecież mam kochającego chłopaka takiego jakiego mi brakowało wtedy. Skusiłabym się nawet o stwierdzenie, że Kocha mnie mocniej, ale czy da się Kochać mocniej? Czy da się inaczej wyrazić tą miłość niż przez te najcudowniejsze smsy na dobranoc, niż przez codzienne zawożenie mnie do szkoły, zabieranie na wycieczki motorem, granie na łące przy głośniej muzyce, przy nieściągającej esce w badmintona, budzeniem w środku nocy i uciekaniem mi z mojego łóżka, które i tak przynajmniej do rana będzie pachniało Nim. Niedługo podzieli tę miłość na dwa czy będę zazdrosna?
Nie, będę dumna, że mam takiego wspaniałego chłopaka.

Chciałabym napisać, że post z 02.02.2014r jak do tej pory także był nieważny bo wszyscy wrócili cali i zdrowi,ale każdy chyba już zdążył się przyzwyczaić, że nieszczęścia jak i szczęścia nie trzeba szukać daleko więc bo wszystko było dobrze obym miała ich wszystkich przy sobie.

niedziela, 2 lutego 2014

Ogarnia mnie dziwne przeczucie , które mam nadzieje że nie spełni się ani trochę . Leże sobie padnięta po niedzieli po dziecku uroczym i po wyjazdach i po gościach i po moim cudownym mężczyźnie . Tak bardzo nieswojo chciałabym już jutro wieczór jak wszyscy wrócą cali i zdrowi . Jak będzie już po wszystkim i oby już zawsze było dobrze ... Wierzę.